piątek, 13 listopada 2015

Kolczyki #8

Kolczyki z dzisiejszego posta zostały uszyte w ostatnich dniach. Dobór kolorów to czysty przypadek, najzwyczajniej sznurki w woreczkach leżały obok siebie i doszłam do wniosku, że nie jest to głupie połączenie.
Najciekawsze jednak jest to, skąd mam dziś takie a nie inne zdjęcia.
Cóż zaczęło się od tego, że Najwyższy zirytowany, że musi robić wciąż jednakowe fotki, nie może się rozwijać. Kombinował z milionem rodzajów oświetlenia, skakał tu jak mała małpka.
W końcu stwierdził, że potrzebuje więcej czasu... po czym wytargał mnie z łóżka (godzina 22 z minutami) i powiedział, że mam pozować.
Moją pierwszą myślą było - "No to super, zepsuję wszystkie zdjęcia, swoją totalną nieumiejętnością pozowania." Po czym Najwyższy zaczął pstrykać, i co chwilę wygłaszał mądrości w stylu "Będzie kupa retuszu przy komputerze." Dla niedomyślnych, mówił tu o mojej twarzy a nie o kolczykach ;)
A ja oczywiście zrzędziłam jak stara baba, jak zwykle. Bo zimno, bo późno, bo szycie czeka... powodów milion. Co jakiś czas padały jeszcze komentarze na poprawę nastroju; "Będziesz mi musiał zrobić makijaż w Photoshopie i fryzurę też, patrz jak ja wyglądam", "Paznokcie też mi będziesz musiał pomalować" etc.
Efekt jest jaki jest, wszelkie niedociągnięcia są tylko i wyłącznie moją winą.
Najwyższemu dziękuję za zdjęcia i czas poświęcony na to, żebym nie wyglądała jak z zaawansowaną ospą wietrzną ;)
Materiały: Centralnie umieszczony kamień to koral. Obszyty koralikami toho i fire polish. Dół wykończony został małą fasetowaną kropelką.
Bigle antyalergiczne.
Podklejone i podszyte filcem.
Zaimpregnowane.



Dostępne.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza